poniedziałek, 17 listopada 2014

Rosyjskie płynne złoto

Hej,

No nie, aż tak dobrze nie będzie. Natomiast gdy odnajdę takie źródełko dam znać ;-)

O rosyjskich kosmetykach było słychać już dawno i głośno. Kiedy blogosfera tętni już innymi produktami ja dopiero zachwycam się złotym peelingiem od Organic Therapy.






Zamknięty jest w (trochę umorusanej już) 150 ml tubce z zamknięciem na "klik", otwór idealny dzięki któremu dozujemy potrzebną ilość. Szacie graficznej nie mam nic do zarzucenia. Biało - pomarańczowa z podstawowymi informacjami i logo firmy.  
Natomiast sam peeling to mój ulubiony ostatnio produkt i żałuję, że już sięga dna...

Zacznę od zapachu bo jest MEGA ! Peeling pachnie prawdziwymi migdałami i zdecydowanie należy do grupy tych które mamy ochotę zlizać z twarzy. 



Jak widzicie na zdjęciu, jest on gęsty i wystarczy mała ilość do wyszorowania całej buźki.
Nie ma on kilku peelingujących granulek w składzie, jest niejako cały złożony z drobinek (mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli ;-) ) lecz nie obawiajcie się, masaż twarzy wykonany tym produktem jest bardzo przyjemny. No i do tego ten śliczny mieniący się kolor .
To najlepszy peeling jaki stosowałam do tej pory. Skóra jest oczyszczona, pory zwężona a twarz bardzo gładka.

Znacie ten peeling? Nadal używacie rosyjskich kosmetyków czy raczej zauroczenie nimi minęło?

Magda




21 komentarzy:

  1. Nie znam tych produktów, ale wyglądają ciekawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy okazji zapraszam na konkurs :)

      Usuń
    2. Wygląda? Jest bardzo interesujący :-)

      Usuń
  2. Ja tak na dobre jeszcze nie rozpoczęłam przygody z rosyjskimi kosmetykami. Mam dwa kosmetyki - krem do rąk i balsam antycelulitowy - od Madzi (M.) i jestem pod wrażeniem na plus oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Czyli widzę jesteśmy na tym samym etapie ;-) Jaki to balsam? Zaciekawiłaś mnie :-)

      Usuń
  3. Ja ten peeling dostałam od Esiaka i jeżu, niemal łkałam jak mi się skończył. Dlaczego nie sprzedają tego cudeńka w Irlandii, no dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem. Wiem natomiast, że kolejna tubka przyleci do mnie na święta <3

      Usuń
  4. z Organic Therapy miałam maseczkę z białymi truflami:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Peelingu nie miałam, ale czuję się skuszona. Do tej pory stosowane przeze mnie kosmetyki rosyjskie w większości wzbudziły bardzo dobre wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam. Póki co to mój numer jeden :-)

      Usuń
  6. Ja jakoś do tej pory nie miałam okazji poznać rosyjskich kosmetyków. Raczej zawsze jestem trochę do tyłu jeśli chodzi o takie nowości ;) Muszę sprawdzić gdzie można kupić taki peeling, bo nawet nie wiem a chyba najwyzsza pora sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=404

      Usuń
  7. Ostatnio używam więcej kosmetyków z innych stron świata, ale to bardziej dlatego,że akurat takie teraz mam. Nigdy nie miałam bzika na punkcie rosyjskich, dla mnie to kosmetyki jak każde inne, wiele jest dobrych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzika mam akurat na punkcie tego peelingu ;-) Natomiast kilka produktów mają naprawdę fajnych.

      Usuń
  8. Do mnie to zauroczenie nawet jeszcze nie dotarło ;) Jakoś nie mam parcia na te kosmetyki, niemniej nie zarzekam się, może jeszcze kiedyś spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sprawdziłam z czystej ciekawości i ogromnie się cieszę :-)

      Usuń
  9. Jeszcze nie używałam rosyjskich kosmetyków. Mam teraz w ramach Shinyboxa balsam do włosów Bani Agafii. A wszelkie peelingi uwielbiam i ten chętnie wypróbuję jak uda mi się go dostać. :)

    OdpowiedzUsuń